Będąc bliźniaczą mamą, doznałam wiele niesamowitych odkryć!!!

Wiedziałyście na przykład, że bliźniacza mama potrafi się sklonować, żeby ze wszystkim się wyrobić??? Żeby ogarnąć podwójne dziecię, i żeby jeszcze znaleźć czas dla siebie i dla męża!!!

Brzmi niedorzecznie??? No jasne!!!

Niestety nie potrafię się rozdwoić. Staram się jedynie dobrze zorganizować. Przy porodzie, nie rosną mi dodatkowe ręce, a jedynie staram się szybciej operować tymi co mam.

W tym poście obalać będę różne- może bardziej realne, lecz dalej śmieszne mity/twierdzenia na temat bliźniaków i wszystkiego co wokół bliźniaków.
Nie będą, to rzeczy wyssane z palca. Będą to teksty, które były skierowane do nas.. Niektóre sprawiają, że chce mi się śmiać, ot tak bo są śmieszne. Inne sprawiają, że mam ochotę walić głową w ścianę i zapytać: „Boże Ty tak serio???”

To bliźniaki??? A przecież nie są tacy sami???

Cieszy mnie, to spostrzeżenie, bo faktycznie nie są 🙂
Przyjęło się, że bliźnięta muszą być identyczni. Informujemy więc, że bliźnięta mogą być tacy sami (jednojajowi), lub inni (dwujajowi). Mogą być tej samej płci (jedno i dwujajowe) lub mieszanej(dwujajowe).  Dokładniej nie będę się na ten temat wywodzić. Może innym razem 😉

To bliźniaki??? A przecież inaczej ubrani???

Moi chłopcy są ubierani, w zależności od naszych kaprysów- choć coraz częściej oni sami potrafią zadecydować, co chcą ubrać. Możecie ich spotkać w „stylizacji”: identycznej, podobnej, lub zupełnie różnej. Tak więc bliźniaki, nie muszą być ubierani tak samo! Powiem nawet więcej, nie zawsze bawią się tym samym, i  nie zawsze robią kupę w tym samym czasie 😛 Choć w tym ostatnim przypadku zdarza się to często 😉

Mama bliźniąt ma dobrze, nie musi się z dziećmi bawić- bo mają siebie!!!

Miśki bardzo lubią się ze sobą bawić, praktycznie nie spuszczają siebie z pola widzenia. Nie jest jednak tak, że nie jestem im potrzebna. Jak każde dziecko, potrzebują uwagi, zainteresowania i zabawy z rodzicem. W końcu, to rodzic opowie, pokarze, zademonstruje, podniesie wyżej…
Często jest tak, że oboje potrzebują mnie, i to do dwóch różnych celów. Często ciężko jest ich zainteresować jedną wspólną zabawą. Nie nauczyłam się jeszcze jeździć autkiem po mieszkaniu z jednym, jednocześnie układać klocki na dywanie z drugim. Zostaje mi ganianie i bawienie się troszeczkę tu, i troszeczkę tam. Staram się tłumaczyć  i próbować przekonać do jednej zabawy, co wcale łatwe nie jest (wręcz nie realne). Nie powiem dziecku przecież, że nie będę się z nim bawić, bo bawię się z jego bratem.
Oni także nie zmieniają sobie wzajemnie pieluch, ani nie gotują obiadu. Nie karmili siebie wzajemnie podczas podanie „pierwszej łyżeczki”, nie lulają siebie wzajemnie. Serio! Przyznaje się potrafią odkurzać, ale ich chęci sięgają max połowy pokoju.

Fajnie bliźniaki!!! Robota ta sama, a jeden poród!!!

Zazwyczaj staram się odpowiadać tak:
Masz dziecko karmisz je. Jest nakarmione? Spokój? To wyobraź sobie, że teraz karmisz drugiego.
Zmieniasz pieluchę. Pielucha zmieniona? No to jeszcze raz
Kąpiesz. Wykąpane? To powtórka.
Dziecko Ci płacze. Przytulasz pocieszasz. Uspokoiło się? To teraz zaczyna płakać drugie już by się uspokoiło, ale zaczyna znowu płakać pierwsze… Płaczą oboje- jeden nakręca drugiego, biegasz z obojgiem na rękach po mieszkaniu, a Twój łamiący kręgosłup i zapadające się kolana, starają się przypominać ich bujanie 😛 😛
Dziecko śpi? Ty też już padasz??? A drugie bawi się w najlepsze 😛 (ta wersja jest łagodna. Wersja druga: drugi płacze i stara się obudzić drugiego)

Fajnie??? Robota ta sama???
Owszem jest fajnie, ale nie zawsze. Wyobrażenia, często mija się z rzeczywistościom. Pojąć jednak nie mogę, jak można myśleć, że przy dwóch jest tyle samo roboty co przy jednym. Skąd się to wzięło????
Podziwiam mamy, posiadające więcej niż dwoje dzieci !!!

Niania za bliźniaki bierze więcej??? W żłobku też płacisz więcej??? Wydajesz więcej???

A kupując pampersy, czy mleko- drugiego produktu nie dostaję za grosz!!! To, że mi los jedno dziecko podarował więcej za raz, nie oznacza, że wszystko drugie mam za free.
Pamiętacie ile kosztowała wyprawka??? Duuuużo??? Ja też drugiej nie miałam za darmo. Owszem rodzina baaardzo nam pomogła! Czasami coś w sklepie dorzucili nam w gratisie, ale to tylko za to że zakupy były duże, a ja nie bałam się zapytać 🙂
Niania bierze więcej??? A kto chciałby się zająć dwójką w cenie jednego???

Bliźniaki, przynajmniej mało ciuchów do kupienia!!!

O!ooo! To mój hit nr. 1 ostatnio!!! O co chodzi, kto wytłumaczy??? Przecież, to nie są dzieci rok po roku, które mogą nosić ciuchy po sobie. Noszą ten sam rozmiar. Wszystko trzeba kupić podwójnie!!!

Bliźniaki wszystko przechodzą w tym samym czasie!!!

Tak!!! I właśnie dlatego Dorian został posiadaczem pierwszego ząbka w 7 msc, a Alan w 8 msc. Dlatego Alan zaczął chodzić mając 12 msc, a Dorek 13 msc….;)

Jak się robi bliźniaki???

Bardzo częste pytanie 😛 Może już jeden post czytaliście, jak to mój mąż w odpowiedzi na pytanie faceta, zaproponował aby ten dał mu numer do swojej żony 😛
Dla wszystkich tych, którzy chcieliby mieć bliźniaki, lub są ciekawi ich stworzenia odpowiadam:

Bliźniaki tworzy się bardzo przyjemnie 😛 !!!
Nie ma cudownej instrukcji na poczęcie podwójnego cudu!!! Nie jest, to zasługa ani konkretnej pozycji, ani nawet fazy księżyca. Długość członka też nie ma znaczenia 😛 😛 😛
Trzeba być po prostu wybranym !!! 😀

Przykro mi jeśli rozczarowaliście się tą odpowiedzią 😉

Jest jeszcze masa innych, ale bardzo podobnych twierdzeń. Wszystkie jednak będą miały bardzo podobną odpowiedź do tych udzielonych. Mam nadzieję, że pośmialiście się razem z nami 😀
A może kogoś uświadomiłam??? 😉

 

http://mamatojarazydwa.blogspot.com/