Dzieci, tak jak i my dorośli miewają swoje humory. Często wykorzystują je w codziennym życiu i w relacjach z innymi. Oczywiście zazwyczaj trenują je na nas – rodzicach i oczywiście uczą się tego wszystkiego od nas samych.

Płacz na zawołanie, rzucanie się na podłogę, tupanie nogami, wrzaski i krzyki to najczęstsze z objawów takich dziecięcych humorków. Każdy rodzic doskonale je zna, gdyż każde dziecko na pewnym etapie swojego życia próbuje takiego manifestu wobec rodziców. Gdy odpowiednio nie zareagujemy – sytuacja szybko może wymknąć się spod kontroli i taki trzylatek będzie swoim zachowaniem terroryzować swoją rodzinę.

Zastanówmy się więc nad tym, jak sobie radzić z takim upartym i krnąbrnym dzieckiem?

Przede wszystkim nie możemy dziecku ulegać. Najczęściej krzyki i wrzaski są podnoszone w momencie, gdy dziecko czegoś od nas chce. Na przykład są to częste sytuacje na zakupach gdy dziecko wkłada do koszyka kolejną zabawkę, a my mówimy, że nie wolno, nie tym razem. Zaczyna się płacz, tupanie nogami rzucanie na podłogę. Często spanikowani rodzice ulegają i kupują zabawkę, tylko dlatego, żeby dziecko się uspokoiło.

Nie możemy zrobić nic gorszego. Sami w ten sposób uczymy dziecko złego zachowania i pokazujemy, że wystarczy trochę pokrzyczeć, popłakać, a wszystko czego się chce będzie jego. Nie tędy droga. W takiej sytuacji każdy rodzic powinien być konsekwentny i uparty. Mówimy raz nie i tego się trzymamy. Bez względu na to jakie będą wrzaski, wychodzimy ze sklepu bez zabawki. To trudne i często zniechęca nas nawet do zakupów razem z dzieckiem. To też nie jest wyjście, gdyż trzeba uczyć dziecko zachowania się w przestrzeni publicznej.

Jeżeli atak furii nastąpi w domu, to sytuacja jest nieco prostsza, jednak i tutaj nie wolno sobie pozwolić na pobłażanie. Najpierw mówimy wyraźnie tak nie wolno i zamykamy dziecko na kilka minut w jego pokoju. Mówimy wyraźnie, że wyjdzie dopiero wówczas, gdy przestanie krzyczeć.

Choć dla niektórych rodziców jest to trudne i wydaje się mocno drastyczne, to jednak dziecko zostawione samo sobie szybko się uspokaja. Nie ma przecież widowni, dla której krzyczało i wrzeszczało.

Stanowczość, konsekwencja i spokój to dwa elementy, które są potrzebne do okiełzania buntowniczego dziecka. Choć to niezwykle trudne, to jednak niezbędne dla spokoju całej rodziny, dla zdrowia psychicznego dziecka i rodziców.

Dziecko, który wymusza krzykiem na rodzicach rozmaite rzeczy czy zachowania, potem to samo będzie praktykować na innych dzieciach, na spotkanych dorosłych. Będzie to się wiązać z problemami w przedszkolu, w szkole i w nawiązaniu kontaktów międzyludzkich.