Prawdą jest, że podczas karmienia noworodka piersią nawiązujemy z nim dodatkową więź. Karmienie piersią jest ważne także dla mamy, ponieważ stymuluje ono produkcję hormonów, dzięki czemu Twoje ciało stopniowo może się przystosować do okresu przed ciążą. Na pewno zauważyłaś, że mleko w Twoich piersiach pojawiło się dopiero kilka dni po narodzinach. Wcześniej mogłaś zauważyć, że wydziela się z niej żółtawa, gęsta substancja. Bogata jest ona w białko i przeciwciała, które pozwoliły Twojemu malcowi wzmocnić odporność i zwalczyć pojawiające się infekcje.

Podczas karmienia piersią dostarczamy dziecku wielu potrzebnych składników. Tylko w ten sposób dbamy o jego odporność. Wraz z mlekiem matki maleństwo otrzymuje nie tylko składniki odżywcze, ale także leukocyty, potrzebne do budowania układu odpornościowego. Niestety czasem jest tak, że matka nie potrafi lub nie może karmić swojego malca piersią. Tak było też w moim przypadku. Dosyć szybko po porodzie musiałam wrócić do pracy.

Wtedy z pomocą przyszły mi butelki!

Bardzo martwiłam się przestawieniem niemowlaka na butelki. Nasłuchałam się od innych mam, że czasem dzieci przez zmianę mleka często mają bóle brzuszka i kolki, które gwarantują nieprzespane noce. Koleżanka wspominała mi kiedyś karmienie butelką może mieć także negatywny wpływ na nieodpowiedni zgryz pociechy. Dlatego przejście na butelkę kosztowało mnie bardzo dużo odwagi. Prawda jednak jak zawsze leży gdzieś po środku i zależy głównie od organizmu noworodka.

Swoją przygodę z butelką zaczynałam stopniowo. Pierwszym etapem było podawanie dziecku butelki na noc. Na początku nie za bardzo chciała ciągnąć ze smoczka, po kilku łykach wypluwała smoczek i odwracała główkę w drugą stronę. Winą mógł być nieodpowiedni smoczek, ponieważ kupiłam nową butelkę i maluszek wydawał się bardziej zainteresowany. Kiedy osobiście ją karmiłam stanowczo więcej czasu potrzebował na najedzenie się, lubiła też sobie po marudzić, natomiast gdy w karmienie zaangażowałam swojego męża mleczko znikało z butelki w ekspresowym tempie! Każdy maluch woli mleko matki i z tym właśnie się na początku kojarzy głos rodzicielki, dlatego mała czuła się rozczarowana, gdy dostawała butelkę stąd to marudzenie. Dodatkowo zauważyłam, że po podaniu butelki na noc, spokojnie przesypiała więcej godzin niż gdy karmiłam ją piersią. Dzięki temu nie tylko ona się wysypiała!

Karmienie butelką jest trochę bardziej kłopotliwe niż karmienie piersią. Gdy karmisz piersią, możesz dziecko przystawiać do niej w każdym momencie, natomiast w przypadku modyfikowanych mieszanek należy ustalić niemowlakowi pewien rytm i podawać jedzenie o stałej porze. Jest to istotne ponieważ każda dawka zawiera odpowiednią dawkę witamin i wszystkich składników odżywczych. W moim przypadku był to chyba najtrudniejszy etap. Mała dosyć często jadła i to o różnych porach zanim zaczęłam podawać jej butelkę. Na początku zdarzało się, że po wypiciu butelki po godzinie znowu sprawiała wrażenie głodnej i domagała się jedzenia. Znalazłam jednak sposób i po konsultacjach z lekarzem, zaczęłam podawać mu między posiłkami wodę lub lekki rumianek. Dla dziecka mleko jest nie tylko pokarmem, ale także piciem. Czasem marudzi, bo zwyczajnie jest spragnione, a nie tylko głodne. Pozwoliło nam to uregulować jego rytm dnia i teraz spokojnie możemy wyjść na spacer z gwarancją, że w trakcie nie będzie się budziła i domagała jedzenia.

Właściwie przejście na butelki przyniosło nam wiele plusów. Dzięki butelkom moja mała wysypia się w nocy, w ciągu dnia spokojnie jestem w stanie przewidzieć kiedy będzie głodny, a tym samym potrafię zapobiec niepotrzebnym krzykom. Z racji tego, że butelką może karmić także mąż zyskałam wieczorem chwilę dla siebie, gdy on usypia malucha. Mleko modyfikowane posiada odpowiednie składniki i wiem, że małej nie zabraknie niczego czego potrzebuje jego szybko rozwijający się organizm. Ważne jest jednak by nie karmić dziecka od razu butelką. Podczas pierwszego tygodnia w Twoich piersiach produkowana jest siara i jest ona niezbędna niemowlaczkowi, dlatego dopiero po tym okresie możesz próbować przestawić je na butelki.