Katar jest zazwyczaj objawem przeziębienia lub chorób alergicznych. Choć rzadko kiedy jest przyczyną poważniejszych schorzeń, to jednak jest bardzo uciążliwy zarówno dla małych jak i dużych nosków.

Dorosły lepiej sobie radzi z katarem gdyż potrafi pozbyć się zalegającej wydzieliny przez wydmuchiwanie. Małe dziecko tego nie potrafi i to my musimy regularnie zadbać o to, aby nosek oczyszczać. Jak zatem robić to prawidłowo, aby nie uszkodzić delikatnego dziecka?

Do oczyszczania noska u małych dzieci służy tzw. gruszka i aspirator. Gruszka znana jest od bardzo dawna, stosowały ją z powodzeniem nasze mamy i babcie. Aspirator to stosunkowo nowe urządzenie, które bez problemu kupimy również w każdej aptece. Co zatem lepsze dla naszego malucha: gruszka czy aspirator do noska?

Gruszka to najprostsze i najtańsze z tych przyrządów. Przykładamy do brzegu dziurki, naciskamy i wydzielina wciągana jest do środka. Gdy będziemy wykonywać zabieg prawidłowo, czyli wkładając tylko na brzeg dziurki, to nie istnieje żadne zagrożenie, że uszkodzimy nosek.

Podobne działanie ma aspirator mechaniczny, którego to jeden koniec rurki wkładamy do noska, a drugi z ustnikiem do ust rodzica. Tutaj to siła ssania rodzica wyciąga katarek z nosa. Oczywiście w rurce znajdują się filtry i producenci zapewniają, że zatrzymują one całkowicie wydzielinę, jednak jakby nie patrzył metoda trochę kontrowersyjna.

Nowością na rynku są aspiratory elektroniczne, zasilane bateriami. Tutaj wystarczy włączyć przycisk i siła ssąca urządzenia wyciągnie wydzielinę do specjalnego pojemniczka. Wydaje się, że metoda idealna, prosta, jednak niektórzy pediatrzy twierdzą, że siła ssąca urządzenia może podrażniać błony śluzowe dziecka. Minusem tutaj jest też cena, gdyż na takie urządzenie musimy wydać około 150 zł.