poniedziałek, 16 majaNews That Matters
Shadow

Trzy wielkie Szczęścia

Moje Dzieciaki już znacie. Czas na prezentacje kolejnego, ważnego członka rodziny. Mimo, że różni się nie co od nas, bo ma 4 łapy, długi ogon i stojące uszy, to jest naszym przyłatanym synkiem i szczęściem ogromnym. Nasz Wilczek ma na imię Lupo i w marcu skończy 4 lata. Jak na owczarka niemieckiego przystało jest dość pokaźnych rozmiarów, a włos jego jest długi. Piesek pojawił się w naszym domu jako szczeniak niecały rok przed narodzinami Kubusia. Mieszkamy w domu z ogrodem, więc gdy tylko moja ciąża stała się nieco bardziej zaawansowana rodzina zaczęła naciskać by psiak zamieszkał w kojcu. Nam jednak wydawało się do niemożliwe i okrutne dla naszego Przyjaciela. Od pierwszych dni w naszym domu Lupo spał bowiem w łóżku, wylegiwał się na kanapie, miał swój ukochany fotel, lampkę nocną. Lubił też oglądać telewizje. Jak kogoś takiego tak po prostu wyrzucić na dwór. Nie ulegliśmy. Skończyło się na zakupie bramki na schody prowadzące na strych. Na półpiętrze urządziliśmy Wilczkowi domowy kojec wyścielany wełnianym dywanem nota bene ręcznej roboty. Gdy wróciłam z Kubą do domu Synek miał miesiąc. Wcześniej mieszkałam z Nim u swoich Rodziców. (Lupo odwiedził nas tam, ja też w między czasie przyjechałam z wizytą do domu). Pies na nasz widok ucieszył się ogromnie. Dosłownie szalał z radości. A przez pierwsze 3 dni, w ciągu dnia, w ogóle nie spał. Jakby się bał, że znów mu gdzieś znikniemy. Był najlepszym opiekunem jakiego można było sobie wymarzyć. Spał koło łóżeczka Dziecka lub pod drzwiami sypialni Maluszka. Gdy Kubuś płakał przybiegał po mnie i dystans między dzieckiem, a mną pokonywał tyle razy (tak długo) aż zajęłam się Synkiem. Oczywiście wiele razy polizał Małego, a nawet w zabawie dziabnął Go zębami. Jak Kuba trochę podrósł zaczęli się razem bawić. Biegać po domu, rzucać piłkę, tarmosić się. Dziecko przechodziło przez grzbiet psa gdy musiało go minąć jako przeszkodę. Szybko zaszłam w drugą ciążę. W jej trakcie już nikt nie podnosił kwestii gdzie powinno być miejsce pieska. Jednak Wilczek trochę się na nas przy tej okazji obraził. Przed kolejnymi narodzinami robiliśmy remont i zamianę pokoi. Lupowi z początku nie podobała się ta zmiana. Z czasem się jednak przyzwyczaił i wszystko wróciło do normy. Kacpra zarówno Kubuś jak i Lupo przyjęli z ogromną radością. ( O relacjach między rodzeństwem napiszę w innym poście). Pies uwielbia nowego członka rodziny. Kacper jest wielkim rozrabiaką, ale też ogromnym pieszczochem tj. Wilczek. Naszym oczom często ukazuje się taki obrazek: Lupo leży na podłodze w przedpokoju, a zmęczony Kacper kładzie głowę na jego brzuchu lub między łapami i wtulony w psa zasypia. Kacper w nocy, nad ranem lub rano przychodzi do naszego łóżka na pieszczochy. Lupo wtedy zmienia ułożenie tak aby pyskiem, głową lub grzbietem dotykać głowy Dziecka. Zasypiają tak wtuleni w siebie. Mimo tej wielkiej czułości między Dziećmi, a zwierzakiem zdarzają się konflikty. A to któryś z Synów wytarga psa za sierść, a to z kolei Lupo zje Im coś dobrego z ręki. Czasem Chłopaki próbują się dowiedzieć jak długi język, sprężysty ogon lub sztywne uszy na psiak. Innym razem to pies któregoś dziabnie w trakcie zabawy. Żyją jednak razem, kochają się ogromnie i niech tak zostanie.

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *